Wstecz

Informacje, przedruki prasowe



Na podstawie http://www.ekologia.pl

Paź królowej - opis, występowanie

0
Paź królowej

Paź to chłopiec, który pełni służbę na dworze magnata, króla lub cesarza. Sam jest członkiem rodu szlacheckiego ale nie posiada zbyt wysokiej pozycji społecznej. Do jego zadań należy obsługiwanie władcy, bycie na każde jego skinienie. Ten opis w ogóle nie pasuje do pazia królowej. Ani wygląd nie ten, a zachowanie o wiele bardziej przypomina rozpuszczonego posiadacza ziemskiego – zatem paź z niego żaden. Inni, owadzi mieszkańcy łąki powinni być jego paziami. Skąd zatem nazwa „paź królowej”?

Paź królowej - paź nad paziami

Paź królowej zaliczany jest do motyli dziennych. Jest największym motylem występującym w Polsce – rozpiętość skrzydeł wynosi 7 -10 cm. Skrzydła jaskrawo ubarwione na kolor żółty bądź kremowy. Na nich znajdują się czarne wzory dodające całej kompozycji kontrastu. Na końcu skrzydeł możemy zaobserwować podłużne czarne wypustki z żółtą obramówką nazywane ogonkami. Nad nimi występują rdzawe plamki, od których odchodzi rząd niebieskich plamek o nieregularnych kształtach po oddzielanych od siebie czarnymi przedziałkami. Ciało motyla ogólnie jest wysmukłe, jednak odwłok bardzo gruby – ten od spodu ma ubarwienie żółte, a od góry czarną grubą kreskę pokrytą dość gęsto włoskami. Na głowie znajduje się para czarnych oczu złożonych, zbudowanych z omatidiów, czyli pojedynczych, małych oczek. Ponad nimi umiejscowione są dość długie czułki zakończone niewielkim zgrubieniem, nazywanym buławką. Spod oczu, kiedy owad dolatuje do kwiatu, na którym będzie się żywił, wysuwa trąbkę. Dzięki niej może wciągać nektar stanowiący jego podstawowy posiłek.

Na przednich nogach pazia królowej znajdują się włoski. To właśnie dzięki nim motyl należy do owadów zapylających. Bowiem do jego owłosionych nóg przyczepia się pyłek z roślin, dzięki czemu może dojść do zapylenia i ostatecznie zapłodnienia rośliny. Proces ten jest określany mianem entomogamii, czyli zapylenia przez owady.

Równie ciekawie co imago (forma dorosła) wygląda gąsienica pazia królowej. Przez entomologów jest określania mianem najpiękniejszej gąsienicy, podobnie zresztą jak forma dorosła. Ciało wydłużone, ale nieco zgrubione w okolicach głowy, podzielone na regularne segmenty, które są ubarwione na zielono. Na nich posiada czarne podłużne plamki przedzielone pomarańczowymi kropkami. Posiada prymitywne narządy wzrokowe, zazwyczaj jest to 6 oczek prostych ułożonych po obu stronach głowy, które pozwalają na odróżnienie światła od cienia. W odróżnieniu od imago, larwa posiada aparat gębowy gryzący. To oczywiście wynika z tego, jakim pokarmem żywi się gąsienica. Głównie są to liście roślin bądź inne odpadki wymagające porozdzielania na mniejsze fragmenty. W wardze dolnej gąsienica posiada gruczoły przędne. Z nich wydzielany jest oprzęd służący do wytworzenia poczwarki, w której dochodzi do przeobrażenia w formę dorosłą. Pod postacią larwy owad żyje przez 6-7 tygodni, po czym przekształca się w poczwarkę. Takie stadium trwa w zależności od okresu i od pokolenia od 2 do nawet 24 tygodni.

W ciągu roku w Polsce rozwijają się dwa pokolenia pazia królowej, wiosenne w okresie od maja do czerwca oraz letnie od sierpnia do września. Następnie imago żyją przez kilka tygodni, podczas których składają pojedynczo jaja rozwijające się przez 8-10 dni, po czym giną.

Ogród dla pazia królowej

Niegdyś motyle z rodziny paziowatych były dość pospolitymi zwierzętami, zwłaszcza paź królowej, który zasiedlał dość licznie łąki i pola. Obecnie kiedy następuje proces intensyfikacji rolnictwa, zanikają rośliny, takie jak dzika marchew lub bardzo rzadki występujący tylko w Sudetach i Karpatach – przewiercień sierpowaty, na których owad ten z powodzeniem był w stanie przeprowadzać cały cykl życiowy. Wyprawiając się w doliny rzeczne rzeczywiście o wiele trudniej jest spotkać pazia królowej niż jeszcze jakieś 8 lat temu. Oprócz zmian w rolnictwie przyczyny spadku liczebności tego motyla należy upatrywać także przez pryzmat kolekcjonerów motyli. Każdy szanujący się łowca owadów musiał mieć w swoich zbiorach przynajmniej jednego osobnika pazia królowej. To był swego rodzaju niepisany obowiązek. Oczywiście takie krótkowzroczne działanie doprowadziło do ogromnego spadku populacji nie tylko w Polsce, ale ogólnie w całej Europie. Na przestrzeni 117 lat entomolodzy odkryli 6 podgatunków różniących się od siebie subtelnym układem wzorów na skrzydłach. Kolekcjonerzy mieli zatem jeszcze większą motywację do pozyskiwania osobników na swoje potrzeby. Degradacja środowiska oraz bezpośredni czynnik ludzki sprawiły, że pospolity owad stał się rzadkością.

Możemy jednak temu przeciwdziałać. Wystarczy zainteresować się tzw. kwietnymi łąkami zamiast wysiewania ogromnych połaci trawników. Wbrew pozorom taka łąka wymaga o wiele mniejszego nakładu pracy niż nam się to wydaje. Trawnik powinniśmy regularnie kosić, to z kolei zajmuje naprawdę bardzo wiele czasu. Poza tym tracimy także energię w różnej postaci zależnej od posiadanej przez nas kosiarki. Łąkę wystarczy skosić 2-3 razy do roku albo można jej wcale nie kosić. Poza tym trawnik z reguły jest pusty, sterylny i próżno na nim szukać jakiś bardziej uorganizowanych form życia. Natomiast na kwietnej łące, gdzie mamy mnóstwo gatunków roślin, zlecą się owady. Za nimi przyjdą polujące na nie zwierzęta, polujące na owadożerców inne zwierzęta i tak w kółko. Naszym oczom ukaże się łańcuch pokarmowy w najczystszej postaci.

Co należałoby posadzić bądź posiać, żeby zechciał zagościć tam paź królowej? Z pewnością dobrym wyborem będzie koniczyna, budleja oraz marchew i koper. Poza tym naszą łąkę możemy wzbogacić o rutę zwyczajną, która będzie mogła również posłużyć za zioło lecznicze obniżające ciśnienie krwi, a także zatrzymujące jod w organizmie. Paź nie pogardzi rzadkim już na naszych łąkach dyptamem jesionolistnym, goryszem sinym, biedrzeńcem mniejszym czy goryszem pagórkowatym o właściwościach trujących dla człowieka. Tak urządzony ogród z pewnością będzie przyjazny dla motyli, trzeba jednak pamiętać o tym, że wszelakie środki ochrony roślin na tego typu rabatach nie powinny być używane. Jedyne co możemy stosować, to naturalne nawozy, które oprócz tego, że wzbogacą glebę, stanowią rezerwuar związków mineralnych dla owadów.

Wstecz